"I choćbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę ...bo Ty jesteś ze mną"(Ps 23)

2010
Cel: Islandia
? km

Moim najbliższym planem jest okrążenie Islandii - podobno najtrudniejszego do pokonania rowerem kraju Europy. To kuszące wyzwanie, lecz żeby w ogóle tam wyruszyć potrzebuję znacznie większych funduszy niż zwykle i dużo szczęścia... Być może zakończy się na marzeniach, ale próbować trzeba :-)

2009
Polska
1958 km

Plany w tym roku zmieniałem co tydzień :] Ale na tydzień przed wyjazdem trzeba było przy czymś pozostać. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - nie chcąc, by było to o mnie, ruszyłem w rejony Polski, w których nie byłem. Samotnie, z namiotem, ale za to odwiedzałem Przyjaciół.

2008
Nordkapp (North Cape)
6903 km

Wraz z Marcinem Nowakiem, żywiąc się owsem i "maryjkami" w 55 dni przejechaliśmy 9 państw i 16 wysp, okrążyliśmy Bałtyk, przeżyliśmy 23 dni za kołem podbiegunowym, dotarliśmy z Katowic do końca najdalszej drogi świata i szczęśliwie wróciliśmy.

2007
Pomorze i Łódź
280+221 km

Praca w wakacje nie pozwoliła mi marzyć o dalekiej podróży. Przejechałem kawałek Pomorza, by dopełnić odpoczynku w  Świnoujściu i Szczecinie. Z końcem sierpnia odhaczyłem jedno ze swych marzeń: Katowice-Łódź w 1 dzień.

2007
Budapeszt i Bratysława
1053 km

Od paru lat marzyłem o zdobyciu Budapesztu. Spontaniczna, bardzo wesoła i  udana majówka z Grażyną, Krystianem i Danielem. Czysta przyjemność przez 9 dni.

2006
Rzym/Watykan
2317 km

Razem z Piotrkiem Piszczkiem. To miała być wyprawa życia. I w zasadzie była (wtedy), choć prawie nic nie poszło tak jak miało. Trwała 24 ciężkie dni. Skończyła się źle, ale dziś wspominam tylko to, co dobre. Kawał przygody.

2005
Polska
1574 km

Przy tej wyprawie chciałem odwiedzić Znajomych sprzed roku, i - wydłużając trasę - poznać nowych. Trwała 16 dni. Osiągnąłem dystanse, z których do dziś jestem dumny :) Kilka razy podchodzące pod (lub przekraczające) granicę 200 km dziennie.

2004
Polska
855 km

Moja 1. samotna wielodniowa wyprawa. Trwała 8 dni. Ogromne osobiste przeżycie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i    pokochałem podróże. Największą trudnością było przełamanie strachu oraz brak doświadczenia.

Tour de Pologne 2009 (11-27.08)

Była to moja najdłuższa samotna i najdłuższa po Polsce wyprawa; pierwsza, podczas której spałem sam w namiocie :) Okazało się, że nie jest to takie straszne (o ile nie ma burzy), a wręcz jest ...więcej miejsca :P

Aspirowałem do 2500 km, ale w miarę jechania zmieniałem plany i podejście - kiedy przekonałem się, że więcej satysfakcji daje mi odkrycie ładnych zakątków, porobienie fajnych zdjęć i filmów, nabrałem ochoty na miłe spędzenie czasu, przestałem się gonić i za wszelką cenę bić kilometry, a skupiłem się na czerpaniu z tej podróży jak najwięcej przyjemności, co mi się udało, także za wielką przyczyną Przyjaciół, których odwiedziłem po drodze.

Realizowałem też kilka "eksperymentów" technicznych, z myślą o przyszłych, być może większych trasach. Jednym z nich było prowadzenie relacji "na żywo" za pośrednictwem serwisu blip.pl poprzez SMS. Relację mogliście śledzić na tej stronie. Eksperyment ten pokazał, że wiadomości najczęściej dochodzą z opóźnieniem (niekiedy dochodziło do tygodnia!). I niestety jak już przyjdą, to nie pokazują się w kolejności ich napisania, ale z datami pojawienia się na blipie. Okazało się też, że 1 GB transferu to w wypadku tej strony za mało, bo jest tu trochę zdjęć, a ilość wejść w czasie gdy jechałem była całkiem sympatyczna - no może nie są to wielkie liczby, ale wystarczające do tego by mi było miło ;) Musiałem wywalić część materiałów będąc w Lublinie oraz w Poznaniu, a w Świnoujściu i tak dokupiłem transfer.

W tym roku mocny nacisk położyłem na film :) Odbyła się już jego katowicka premiera, a online jest w całości do zobaczenia tutaj.

Chcę gorąco podziękować wszystkim, którzy w czasie mojego pedałowania wsparli mnie poprzez SMSy, maile, czy komentarze na stronie. Wasze zainteresowanie było dla mnie bardzo istotne, i na pewno zmobilizowało mnie do zrobienia filmu na miarę moich możliwości :) Mam nadzieję że Wam się spodoba, bo po to on ma być.

Z trasy na żywo

Jak przebiega (przejeżdża ;) moja wyprawa. Czy żyję? Czy mam dosyć? Ile jeszcze? Dowiesz się tu :) Gratis! :P

Archiwum: część 1 (przygotowania), część 2, część 3, część 4

Zrobiłem porządek w tych wiadomościach i uzupełniłem o te, które nie doszły (na czerwono)





Skomentuj

Komentarze (13)
kotletOdkładanie nikomu jeszcze nie wyszło na dobre!2009.08.11 12:06
KabiAle lepiej wyjechać później niż np bez dętki :P 2009.08.11 12:58
schmittkoa Kabi akurat może coś o dętce powiedzieć :D
Wiecie - odkładam, nie odkładam - kończę się jeszcze pakować. I tu biję się w pierś, że nie przewidziałem ile na to trzeba czasu - a że wciąż leje, to robię to troszkę wolniej :)
2009.08.11 13:27
kotletI wychodzi na to, że jednak zaznasz pięknej Suwalszczyzny i okolic. Cieszę się, bo jestem ciekaw tego jak te obszary są postrzegane przez ludzi spoza regionu.2009.08.11 16:23
EweAa... Jaram się! Mam nadzieję, że mój mail doszedł.. No i standardowo trzymam kciuki i czekam na więcej.. :)
Pozdrawiam!
2009.08.13 13:04
KabiMitek trzymaj się tam (Co by Ci namiotu nie zajumali ;) )! Pozdrawiamy Cie i trzymamy kciuki całą rodziną ;)2009.08.13 21:47
EwaPiter, to co, wchodzic, czy moze lepie nie wchodzic na ta strone?Serdeczne pozdrowienia ode mnie i Bernarda, ktory trzyma kciuki jeszcze z Francji, ale juz niedlugo.2009.08.13 22:57
EweKażdego ranka w Afryce budzi się lew.
Wie, że musi biec szybciej niż gazela, aby ją złapać i zabić,
Albo też zdechnie z głodu.
Każdego ranka w Afryce budzi się gazela.
Wie, że musi biec szybciej niż lew,
Albo też postrada życie.
Każdego ranka, kiedy się budzisz,
Nie zastanawiaj się, czy jesteś lwem, czy gazelą
Lecz zaczynaj biec.
Nigdy nie trać nadziei,
bez względu na sytuację w jakiej się znalazłeś.
Nie poddawaj się, lecz spróbuj znaleźć jakieś wyjście.

jakoś to tak powinno chyba być. ;) Pozdrawiam .. ;)
2009.08.17 11:07
KotletSłuchaj Schmitt, nie mam do Ciebie kontaktu żadnego konkretnego, więc mam nadzieję, że osoby mające takowy przekażą Ci info :
Koniecznie musisz zajechać do Klasztoru Wigierskiego. Masz tam ewentualnie od cholery miejsca na bezpieczny nocleg. W Suwałkach kierujesz się na prawo, na Sejny, a dalej będziesz miał już oznaczenia (około 20 km góra nadwyżki)
2009.08.17 11:18
KłosTak długo nam każesz czekać na ten film? :P2009.09.21 20:32
Ewe<Czeka>2009.09.27 13:42
Filipotylko jeden film??? :/ - musze specjalnie chodzic ?? :// sciagne se gdzies z RS albo z Torenta :/2009.10.11 14:46
MariuszObejrzałem sobie wszystkie filmy z wyprawy po Polsce - świetna sprawa. Bardzo oryginalny montaż, nowatorskie ujęcia, całość z pomysłem i w ogóle nie nudzi. Domyślam się, że sporo roboty cię kosztowało skręcenie tych wszystkich scen (większość samemu) + poskładanie tego w całość. Szacun! :)2009.12.05 21:17
jeśli nie jest zaznaczone inaczej - tekst, zdjęcia, HTML © by Piotr Mitko